grudzień 2009
"Rozmowy o coachingu cz. 1"
ZAMKNIJ
Artur: Beata, jak wygląda praca coacha w trakcie sesji? Czasami słyszę, że to praca na wielu poziomach? O co chodzi?
Beata: Najpierw zastanowiłabym się co to za poziomy.
A: Może: to co słychać w rozmowie i metapoziom, albo komunikacja z klientem i wgląd coacha w siebie?
B: Ty widzisz dwie skale, tak? Bo ja chyba więcej... Np. 1 ja i moje nastroje, odczucia, stan psychofizyczny; 2 poziom - klient i jego stan psychofizyczny oraz to, co ma ochotę mi przekazać a także to co przekazuje mimowolnie (mowa ciała); 3 poziom – relacja klient-coach; 4 poziom - kontekst klienta poza coachingiem (dom, praca).
A: Wiesz, najbardziej interesuje mnie to co się dzieje w trakcie coachingu, czyli używając Twojej numeracji, byłyby to: 1 i 2 + 3.
B: To, co napisałam - dzieje się w trakcie coachingu, tylko czasami jest tłem a czasami główną figurą pracy
A: Rozumiem. Chciałbym popatrzeć na warsztat coacha, na to co robi, na czym się koncentruje w swojej pracy, w tu i teraz (*).
B: Czujący i rozumiejący coach - widzi je wszystkie - oraz wie (skąd?), kiedy je włączyć do coachingu.
A: Jak to widzi je wszystkie? Jednocześnie?
B: Wie co czuje, uważnie patrzy na klienta, zastanawia się nad tym, czy czasami czegoś na niego nie projektuje, nie przenosi, uważnie słucha i siebie, i klienta - zastanawia się jak to wpływa na obecną relację (3) i czy czasami nie jest to temat klienta związany z jego światem (4).
A: Czyli obserwuje klienta, obserwuje siebie, wyciąga wnioski, tak?
B: Wg mnie praca na wszystkich tych poziomach jednocześnie jest skuteczna - włączam bieg, zmieniam pas, włączam kierunkowskaz wcześniej, cały czas pamiętając dokąd jadę.
A: A – trzymając się analogii - dokąd jedziesz?
B: Ustalam to z klientem - on jedzie - ja z nim - jego drogą, jego trasą - czasami kilka sesji poświęcamy ustaleniu tej drogi. A Ty w jaki sposób pracujesz?
A: Towarzysząc klientowi - to w skrócie. A rozwijając: staram się być w nieznanym na początku świecie i "się orientować". Ta część działania wiąże się z byciem w kontakcie. Sprawdzam, czy nie próbuję chwytać za kierownicę, żeby skręcić w interesującym mnie kierunku - czyli weryfikuję czy jesteśmy z klientem w ramach kontraktu. I trzecia aktywność: zaglądam w siebie, żeby sprawdzić czy pojawia się coś, o czym chcę poinformować klienta, uznając, że może to być dla niego wnoszące, ciekawe, takie, którego nie dostanie od innych w codziennych relacjach.
B: A po czym się orientujesz?
A: Mówiąc o orientowaniu się, miałem na myśli poznawanie, rozumienie, organizowanie tego o czym mówi klient w moim świecie, w moich zasadach, w moich doświadczeniach
B: Czyli najpierw siebie wyłączasz - pojawia sie świat klienta, a potem włączasz by sprawdzić czy i jak ten świat na ciebie działa?
A: Czy wyłączam siebie? Jakoś mi to zgrzyta. Raczej włączam siebie z jedną funkcją: ciekawością i chęcią poznania.
B: Pytałam cię o orientowanie - bo wydaje mi się to ważnym wątkiem. Po czym się orientujesz - po czym poznajesz, że coś jest ważne? Odnalezienie i nazwanie takich czynników byłoby cenne.
A: Ok, zbieram myśli. Powiem tak: ważne jest to, co mnie porusza. Im wyraźniejsze odczucie tym wyższa ważność. Tak bym przyjął na początek. A Ty jak sądzisz?
B: Poruszenie - jak najbardziej ważna kategoria, również dla mnie.
B: ja zastanawiam się przy niej czy to czasami mnie nie porusza ze względu na moje wątki (np. podobne trudności, niezałatwione sprawy) - czy czasami nie reaguję na coś, bo mnie to wewnętrznie trapi - jeżeli mam jasność, że nie - to wnoszę to do relacji. Jeżeli mam dylemat - to wnoszę z zapamiętaniem, że może to nie do końca jest wątek tylko klienta i jestem uważniejsza w temacie, żeby nie przenosić na klienta swoich spraw.
A: Też poszedłem w tym kierunku. Myślę ponadto, że duże znaczenie ma podejście coacha. Z założenia nie oceniające. Ciekawość, zaangażowanie, brak ocen i własne doświadczenia dają podstawę do uznania, że poruszenie wskazuje na coś istotnego, na coś co jest „na rzeczy”
B: Do czego podejście?
A: Do kogo - do klienta, do jego świata, decyzji, spraw, wyborów.
B: Mówiąc podejście masz na myśli np. przekonania coacha? System wartości?
A: Nie, raczej założenie, że coach nie ocenia klienta, tylko przyjmuje go takim jaki jest.
B: Akceptacja - rozumiem i uważam to za bardzo trudne zadanie w gruncie rzeczy!
A: Ocena oznaczałaby - wiem jaki powinieneś być. A od tego tylko krok do pracy pod hasłem - ja coach cię takim uczynię.
B: tak - ocena jest zgubna - ale też taka ludzka, oceniamy - bo taką mamy naturę, np. magia pierwszego wrażenia... - ktoś jest jakiś... - umiejętność wyłączenia ocen, lub nie przekładania ich na relację - jest bardzo ważna.
B: Co do przekonań i systemu wartości - to nie bez podstaw o to Cię spytałam - bo dla mnie to jest istotne w relacji pomagania - świadomość własnych przekonań a jeszcze bardziej własnego systemu wartości. Po co? Na przykład po to, by nie narzucać klientowi swojego systemu wartości, by być otwartym na inne...
A: Podaj proszę przykład.
B: Np. załóżmy ze wierzący coach pracuje z osobami, które są ateistami, a jego wiara w boga jest silna, ważna dla niego - ale to nie może mieć znaczenia dla relacji pomagania.
A: Potrzeba mi małego podsumowania. Aktywności coacha to: słuchanie klienta, wgląd w siebie i...? Jest coś jeszcze?
B: Połączenie tych elementów - budowanie relacji - praca pomiędzy coachem a klientem.
A: A mówiąc tak po prostu? Co to jest budowanie relacji?
B: A to już temat na inny wywiad.
A: Jasne, ale dopóki nie mamy tego wywiadu, proponuję używać oswojonych pojęć.
B: Jak wiesz dla mnie te są oswojone aż nadto i właściwie pomagają mi Twoje pytania.
A: To ja spróbuję coś podrzucić, ok?
B: Jasne.
A: Szukam elementów aktywności coacha, takich jednostkowych działań, układających się w sekwencje.
B: A co masz na myśli?
A: Coach słucha, coach dopytuje, coach zagląda w siebie, coach wnioskuje, coach decyduje o ujawnieniu czegoś klientowi, coach przygotowuje komunikat do klienta. Jak Ty widzisz taki zbiór? czy możemy go wspólnie uporządkować?
B: Coach milczy, niewerbalnie okazuje zainteresowanie lub inne emocje, planuje sesje, dopytuje o cel pracy, podsumowuje, zachęca klienta do pracy domowej, trzyma ramy czasowe, dochowuje tajemnicy, otwiera się przed klientem - ujawnia swoje emocje, odczucia, parafrazuje, klaryfikuje wypowiedzi klienta.
A: Dużo tu pojęć na inne wywiady. Wolałbym jakoś prościej. Na przykład: milczy, okazuje zainteresowanie to znaczy słucha; planuje, dopytuje o cel, czyli pracuje na poziomie organizacyjnym, dba o przebieg sesji; ujawnia emocje, parafrazuje, czyli rozmawia. Wiem, że ten podział jest bardzo zgrubny, ale chciałem pokazać czego szukam, jakiej klasyfikacji, jakiego pogrupowania aktywności coacha. I wyobrażam sobie, że za każdą grupą aktywności stoją konkretne umiejętności coacha, konkretne narzędzia.
B: Rozumiem, możemy też tak to ująć. To na razie widzę dwie aktywności: coach słucha i coach rozmawia.
A: To ja dorzucę jeszcze dwie: coach zagląda w siebie (słucha siebie) i dba o stronę organizacyjną (pamięta o początku, końcu, pilnuje kontraktu...)
B: Coach jest w dobrej formie...
A: Na czym polega ta aktywność?
B: Np. wycisza się, skupia przed spotkaniem z klientem; dba o swoją kondycję psychiczną - np. ma superwizora. Nad sposobami możemy się zastanowić.
A: Wiesz, zdałem sobie sprawę z tego na jaki temat tak naprawdę chciałem dziś rozmawiać. Siedział cały czas gdzieś z tyłu głowy. I umiem już go nazwać, sformułować. Brzmi on: co robi coach w trakcie coachingu. A to jakoś ogranicza obszar do tu i teraz, wyłączając trochę to co dzieje się poza sesjami.
B: Temat rozumiem i podoba mi się. Ograniczenie do tu i teraz - zastanawiam się czy na pewno... - i jeszcze nie wiem, choć na pewno to też. Bo przecież - jest kontrakt, kontekst - to poza tu i teraz. Poza tym czyżby tu i teraz było główną zasadą coachingu? pytam poważnie.
A: Dla mnie tu i teraz jest formułą pracy. Moja kondycja, moje wyciszenie, świat klienta nie jest pracą w relacji. Może być pracą, w większości jest pracą, ale nie w relacji. I mam takie wyobrażenie, że dla klienta widoczny jest czubek góry lodowej. Jestem wręcz przekonany, że najprostsza, popularna definicja coachingu obejmuje tylko sesje. Dlatego na nich starałem się skupić, żeby powoli odkryć dla siebie i dla innych jak ogromna jest to góra.
B: Kiedy mówisz, że definicja obejmuje tylko sesje to co masz na myśli?
A: Że w potocznym rozumieniu coaching to te parę przegadanych godzin, ale już nie czas między nimi, nie wrażliwość coacha, nie praca własna klienta.
B: Tak, masz rację.
A: Jak podsumujemy ten wywiad?
B: To była rozmowa na temat pracy coacha na sesji - jedna z wielu, które nas czekają - co było w niej szczególnego? rozmowa o warsztacie - widzę to jako wstęp.
A: Dobra rozmowa, bardzo Ci za nią dziękuję
B: Dzięki.
(*) tu i teraz czyli w trakcie sesji, w relacji klient-coach, w ich przestrzeni, w ich rozmowie na temat wybrany przez klienta
Cel – zadanie, które wyznaczamy naszym marzeniom.
Ambrose Bierce
Pokaż wszystkie


